wtorek, 18 lutego 2014

Rozdział 12

Spała bardzo długo, więc gdy wstała była wypoczęta. Dręczące ja w nocy problemy wróciły na nowo. Weszła do kuchni i zobaczyła kartkę na stole.
'' Jestem na zakupach, śniadanie jest schowane w pojemniku. Smacznego,
                                                                                             Mama''
Zerknęła na stół i otworzyła pojemnik. Na talerzu leżały małe kanapeczki ozdobione warzywami, które w całości tworzyły uśmiechnięte buźki.
- Aż ślinka cieknie- powiedziała i zabrała się do łasuchowania.
 *   *   *
Zbliżało się południe, a mama właśnie wróciła z zakupami.
- Mamo zawieziesz mnie do Kingi ?- zapytała Paulina.
- No dobrze, ale najpierw pomóż mi rozpakować zakupy.
Po 10 minutach były gotowe do wyjścia. W drodze do domu Kingi, do Pauliny zadzwonił telefon. Wyświetlił się jej numer, którego nie znała, więc odrzuciła połączenie.
- Kto to był ? Mogłaś odebrać - powiedziała zdziwiona mama.
- Nawet nie wiem kto dzwonił - lekko wzruszyła ramionami. - Mogę dzisiaj spać u Kingi, na pewno się ucieszy. 
- Jeżeli jej mama się zgodzi, to oczywiście, a torbę przywiozę ci później.
- Dziękuje mamo- Paulina posłała jej szeroki uśmiech.
Mama odwzajemniła uśmiech. Po chwili podjęła temat, który dręczył ją od rana.
- Mam pytanie, właściwie propozycję - zaczęła niepewnie - Właśnie zaczęły się ferie, więc może chciałabyś pojechać ze mną w góry na narty. Jadę już jutro, a wrócę za tydzień. Dyrektor nas zmusił, ale nie będę tam za dużo pracować, może trzy spotkania biznesowe. Dlatego miałabym wiele czasu tylko dla ciebie. - spojrzała na córkę wyczekująco.
- Sama nie wiem, nie chce mi się jechać, a po drugie nienawidzę jazdy na nartach. Pamiętasz jak ostatnim razem złamałam nogę i rekę ? Nie chcę powtórki z rozrywki. Może zostałabym w domu? - zaproponowała Paulina.
- Jesteś pewna, będzie fajnie.. - ciągnęła mama, ale widząc minę córki zrezygnowała z dalszych prób namawiania.- No dobrze, ale pani Krysia codziennie będzie do ciebie przychodzić i gotować ci obiady. Zgoda ? 
- No pewnie - Paulina była wyraźnie zadowolona.
Gdy dotarły pod blok Kingi, Paulina pożegnała się z mamą i pobiegła prosto do mieszkania przyjaciółki. Dzwoniła kilka razy do drzwi, ale nikt nie otwierał. Telefon stacjonarny też milczał.
- Ciekawe co się stało. Na pewno pojechały na policję - pomyślała - Jaka ze mnie oferma, mogłam się domyślić. - burknęła cicho Paula.
Postanowiła pochodzić chwilę po najbliższej okolicy, a potem tu wrócić. Nie miała zamiaru czekać na schodach.  Na dworze było wyjątkowo ciepło. Tablice na przystanku pokazywały 9 stopni C, co jak na środek zimy było dosyć dziwne. Wiał cieplutki wiaterek, chociaż słońca nie było widać. Ukryło sie za gęstymi chmurami. Paulina założyła słuchawki i puściła swoje ulubione piosenki. Od razu lepiej sie poczuła. Weszła do pobliskiego sklepu i kupiła ulubione ciasteczka Kingi.
- Może jakoś tym ją pocieszę - westchnęła. Wciąż martwiła się o przyjaciółkę.
Gdy spacerowała spotkała Magdę i  Emilię, dobre koleżanki z klasy.
- Cześć - przywitała się z nimi - Co tu robicie ? 
- A tak postanowiłyśmy się przejść, ładna pogoda - powiedziała Magda.
- Jak tam było na koncercie Kwiatka ? Szkoda, że nie mogłam pojechać - zasmuciła się Emilka.
-Było super, nawet Kindze się podobało- zaśmiała sie Paula.
- Nas nie nabierzesz, Kindze podobał sie koncert Dawida! Dobry żart - powiedziała kpiąco Madzia.
- I tak wam zazdroszczę- odparła Emilia.
- Jeszcze będzie w Katowicach przez tydzień - powiedziała Paulina, a widząc zdziwienie Emilki, szybko dodała- Mówił tak na koncercie, więc chyba by nie kłamał. A wogóle jak wyda drugą płytę znów wystąpi w Katowicach i pójdziemy tam wszystkie razem.
- Trzymam cię za słowo - powiedziała uśmiechnięta Emilia.- A może go spotkam. Chociaż... pewnie jest teraz w 5-gwiazdkowym hotelu.
- Dlaczego tak uważasz? - skarciła ją Paulina - Jeżeli ma dużo kasy to nie znaczy, że musi pławić się w luksusach- zauważyła.
- Ja tam go nie lubię, chłopak jak każdy inny, zresztą dziewczyny są fajniejsze- wtrąciła sie Magda.
- No dobra, ale z dziewczyną nie można się całować - powiedziała Emila.
- A dlaczego nie ? - Magda ewidentnie zdziwiła się przez co kompletnie zbiła z tropu swoje koleżanki.
- Hmm.. muszę już iść - powiedziała Paulina i pożegnała się szybko z dziewczynami.
Coraz bardziej nabierała podejrzeń, że Madzia ma inne poglądy dotyczące płci przeciwnej.
- No cóż, mi to nie przeszkadza, ja ją lubię i jestem tolerancyjna. - pomyślała Paula i uśmiechnęła się sama do siebie.
 *   *   * 
Zgodnie z obietnicą jest nowy rozdziałek. Życzę wszystkim miłego czytania :)
PS: Bardzo dziękuję dwóm koleżanką z mojej klasy, dzięki którym powstał nowy wątek.
Dlatego dedykuję go właśnie Wam kochane :*
Następny rozdział już niedługo !!!
                                                         

2 komentarze: