piątek, 7 marca 2014

Rozdział 18

Świetnie się im rozmawiało. Znaleźli wiele wspólnych tematów. Gdy zegar wskazał godzinę 23:30 do Dawida zadzwonił telefon.
-To Igor, mój menadżer, muszę odebrać.
-Rozumiem - odparła Paulina.
Kilka minut później Dawid zjawił się z powrotem w jej pokoju.
-Muszę już iść i tak się zasiedziałem.
-Nic nie szkodzi. Gdyby nie ty spędziłabym czas przed komputerem lub przed telewizorem. A tak to chociaż miło sobie pogadaliśmy - powiedziała Paula i trochę posmutniała.
-Może się jutro spotkamy? Moglibyśmy iść do kina na jakiś film.
-No dobrze. Może przyjdziesz pod mój blok o 16:00?
-Spoko - Dawid się uśmiechnął i poszedł do przedpokoju, aby się ubrać.
-Idziesz piechotą? - zdziwiła się Paulina.
-Nie, ma po mnie przyjechać pan Mateusz - odpowiedział.
-Ty to masz fajne życie - westchnęła.
-Tylko tak ci się zdaje, ty masz o wiele lepsze - powiedział.
Zbliżył się do niej, pocałował ją w czoło i szepnął.
-Słodkich snów.
Później otworzył drzwi i szybko udał się do wyjścia. Paulina nie zdążyła się nawet odezwać. Zamknęła tylko drzwi i poszła do łazienki. Była cała rozpalona, ale nie wiedziała dlaczego.
-To pewnie przez Dawida - pomyślała i wzięła szybki prysznic.
Potem ubrała piżamę. Nadal była ciepła. Schłodziła twarz wodą i poszła do pokoju. Nie była głodna, więc położyła się w łóżku. Czytała książkę, dopóki nie zmógł ją sen.
Szła ciemnym korytarzem, szukając wyjścia. Po obu stronach było wiele drzwi. Otwierała każde z nich, ale w środku znajdowały się korytarze. Nie potrafiła wyjść z tego labiryntu.Wytarła ręką czoło i ujrzała krew na dłoni. Spojrzała w dół stała w wielkiej plamie krwi. Nagle obraz zamazał się i znalazła się w kuli. Dookoła niej stały ważne dla niej osoby. Mama, Tata, Kinga, Dawid. Chciała do nich podejść, ale nie mogła się ruszyć. Jej nogi były zacementowane, a nad nią zwisał ogromny, owłosiony pająk. Zbliżał się do jej głowy, głośno zgrzytając szczękami. Paulina błagała o pomoc, każdego po kolei, ale nikt nie chciał jej pomóc.
Obudziła się krzycząc. Książka leżała na podłodze, a lampka nadal się świeciła. Była cała mokra. Serce mocno jej waliło. Bardzo się bała. Wiedziała, że jest sama, a tak bardzo pragnęła czyjegoś towarzystwa. Dopiero po chwili zorientowała się, że cicho szlocha. Starała się uspokoić. Wtuliła twarz w poduszkę, mocno ją ściskając. Gdy się uspokoiła wstała z łóżka i poszła do łazienki. Spojrzała w lustro. Wyglądała okropnie. Miała opuchnięte oczy i czerwoną twarz. Szybko powiesiła piżamę na wieszaku i wzięła chłodny prysznic. Później założyła czystą, letnią piżamę. Było jej nadal gorąco. Poszła do kuchni, nalała sobie szklankę wody i usiadła przy stole. Spojrzała na zegar, była 2:00 w nocy.
-Nienawidzę koszmarów - jęknęła i wypiła całą zawartość szklanki. Nadal czuła pragnienie. Otworzyła, więc butelkę 1,5 l i wypiła z gwinta połowę zawartości butelki.
-Ale mnie głowa boli - dotknęła swojego czoła. Było gorące. Dlatego wyjęła z szafki termometr i włożyła go pod pachę. Gdy usłyszała pikanie, wyjęła go. Termometr wskazywał 38 stopni Celsjusza.
-Uuu... nie dobrze - pomyślała i szybko wyciągnęła tabletkę przeciwgorączkową. Popiła ją, zgasiła światło i poszła do łóżka. Zgasiła lampkę i pogrążona w ciemnościach usiłowała zasnąć. Na próżno, cały czas przewracała się z boku na bok. Zasnęła dopiero nad ranem.
***
Tak oto prezentuje się 18 rozdział. Kto ogląda Dancing with The Stars z naszym Kwiatkiem? Pozdrawiamy i do napisania! :D

wtorek, 4 marca 2014

Rozdział 17

- Znasz się na rzeczy - pochwaliła go Paulina.
- Podstawy musi znać każdy.
- A jak uwolniłeś się od tych dziewczyn ?
- Rzuciłem im moją czapkę i po prostu pobiegłem za tobą - wytłumaczył jej Dawid.- takich fanek nie lubię, sa zbyt agresywne.
- Wiesz każdy ma fanów, psychofanów, antyfanów. To normalne.
- Masz rację. Jesteś sama? Rodzice w pracy? - zapytał.
- Mama rano pojechała na delegację w góry, a tata pracuje obecnie w Anglii. Rodzeństwa nie mam, zwierząt też nie, więc obecnie jestem sama. - westchnęła, dopiero teraz uświadomiła  sobie, że chwilowo nie ma nikogo. - dobrze, że chociaż Dawid jest tutaj - pomyślała - Może napijesz się gorącej herbaty - powiedziała głośno.
- Chętnie - odparł Dawid.
Paulina wstała i zagotowała wodę.
- Gdzie się zatrzymałeś - zapytała.
- W hotelu niedaleko, razem z moją ekipą. Mój menadżer chciał już jutro wyjechać, ale poprosiłem go żebyśmy zostali tutaj jeszcze przez tydzień. Koncertów i tak nie mam. Mogę odpocząć przez najbliższe dwa tygodnie.
Paulina zaparzyła herbatę i podała jeden kubek chłopakowi, zaś drugi wzięła dla siebie.
- Może usiądziemy w salonie ?  - zaproponowała Paula.
Dawid pokiwał głową zgadzając się.
Siedli wygodnie w fotelach.
- Masz zwierzątko ? - zapytała.
- No tak, mam małego pinczerka, zwie się Tygrysek.
- Tygrysek ? - zdziwiła się Paulina.
- Maiłem 5 lat, gdy go dostałem, więc się nie dziw. To było pierwsze co mi przyszło do głowy.
- Nie tłumacz się - zaśmiała się Paulina - też chciałam mieć psa, ale mama się nie zgodziła. Nie chciała mieć kolejnego kłopotu.
- Przykro mi, moi rodzice sami kupili mi Tygryska. W ogóle lubię jeździć do domu i spędzać czas z moimi bliskimi. - powiedział - zwłaszcza z mamą mam dobre stosunki. Zawsze mnie wspiera.
- Tak wiem - odparła - widziałam filmik.
- Pewnie wiesz o mnie bardzo dużo, na Internecie można znaleźć masę informacji na mój temat. Choć nie wszystko jest prawdą. A może opowiesz mi coś o sobie ?
- Kocham śpiewać i słuchać muzyki. Kiedyś chodziłam na tańce i na gimnastykę artystyczną. Mój ulubiony kolor to fiolet. Najczęściej słucham piosenek Demi Lovato, Rihanny, Ellie Goulding, Eminema, Kwiatkowskiego to znaczy ciebie i Sylwii Grzeszczak. Ogólnie słucham wszystkiego co leci w radiu. Bardzo lubię chodzić do wesołego miasteczka, chociaż jestem już dosyć duża, ale kojarzy mi się to z dzieciństwem. Wtedy chodziłam tam z całą rodziną. Lubie wszystkie typy filmów. Nie znoszę pająków, a kiedy byłam mniejsza miałam trudności z zasypianiem. - spojrzała na niego. Cały czas uważnie jej słuchał.
- Chodź,  pokażę ci moją półkę z płytami. Jest dość okazała.
Zaprowadziła go do pokoju. Był on w kolorze fioletu. Naprzeciwko drzwi stały białe meble wraz z biurkiem. W rogu znajdowało się duże łóżko. Na podłodze leżał biały dywan. Pokój był przytulny  i jasny. Podeszli do półki z płytami.
- Skąd masz tyle płyt ? Wszystkie kupujesz ? - zapytał.
- No tak mam ich około sto, chociaż niektóre z nich były mojej babci np. Queen. Moja babcia była bardzo podobna do mnie. Też zbierała płyty i kochała muzykę... Bardzo ją kochałam, miałam z nią świetnie relacje. Lepsze niż z moją mamą - oczy zaszły jej łzami. Szybko je wytarła, aby Dawid niczego nie zauważył.
Chłopak zauważył to i chciał ją pocieszyć ale nie wiedział jak, więc zapytał o instrument, który zauważył.
- Grasz na gitarze ?
- Zawsze chciałam się nauczyć , ale nigdy nic z tego nie wyszło. Nie miał mnie kto zmotywować - wzruszyła ramionami.
- Naprawdę ? To szkoda, ja uwielbiam grać na gitarze. Mogę ? - zapytał wskazując na instrument.
- Pewnie - zgodziła się Paulina.
Dawid wziął gitarę i usiadł na łóżku.
- Mam pomysł. Będę grał różne piosenki, a ty będziesz zgadywać co to za utwór.
- Podoba mi się - oznajmiła dziewczyna.
Dawid świetnie grał na gitarze, a Paulina była zdziwiona ilością piosenek, które potrafił zagrać.
- Bardzo dobrze grasz. Może kiedyś też się nauczę.
- To nie jest trudne, jak chcesz to mogę cię nauczyć kilku chwytów. Tylko będę musiał przynieść swoją gitarę.
- Miło z twojej strony, ale nie będzie łatwo. - ostrzegła go.
- Damy radę. - powiedział stanowczo Dawid.

*** 

Tak oto przestawia się rozdział 17. Fajnie, że czytacie i mamy nadzieję, że wam się podoba. Przepraszamy, że tak długo czekaliście. Wszystkich pozdrawiamy i do napisania <3