- Wejdź- zaproponowała Kinga.
- Dzięki. Dzień dobry!- przywitała się Paulina z mamą Kingi.
- Witaj, właśnie gotuję obiad. Mam nadzieję, że zostaniesz- powiedziała uśmiechając się.
- No pewnie, mam jeszcze pytanie do pani. Czy mogłabym dzisiaj nocować u Kingi ? - zapytała.
- Nie mam nic przeciwko- oznajmiła mama.
- Fajnie, że zostaniesz- wtrąciła się Kinga i pociągnęła Pauline do swego pokoju.
Siadły wygodnie na wersalce i zaczęły rozmawiać.
- I co byłaś na policji ?- zaczęła Paulina.
- No pewnie, tak jak radziłaś opowiedziałam wszystko mamie. Nigdy nie wiedziałam mojej mamy tak wściekłej. Na szczęście nie była zła na mnie, tylko na tego chłopaka. Powiedziała, że w razie potrzeby wynajmnie najlepszego adwokata. Mnie tylko mocno przytuliła i powtarzała, że mnie bardzo kocha i nie darowałaby sobie gdyby doś mi się stało. Później poszłyśmy spać, a jak wstałyśmy i zjadłyśmy śniadanie to mama zawiozła mnie na policję.- nagle przerwała, najwidoczniej nie było łatwo jej mówić o tym co się tam stało.
- Jeżeli nie chcesz to..- nie dokończyła, bo Kinga jej przerwała.
- Muszę to komus powiedzieć, bo jak nie tobie to komu?- spojrzała na Pauline i ciągnęła dalej - wkroczyłyśmy do środka. Po chwili zostałam poproszona przez starszego policjanta, który zajął się moją sprawą. Weszłam, więc z mamą, usiadłam i wszystko opowiedziałam. Musiałam też powiedzieć, że odprowadziłaś mnie do domu. Gdy skończyłam policjant zadał mi jeszcze kilka pytań, a potem przez chwilę porozmawiał z moją mamą w cztery oczy.Potem pan oświadczył, że złapany chłopak nie przyznaję sie do winy, ale to tylko kwestia czasu, a psycholodzy z nim rozmawiają.
- Pożądny psychiatra byłby wskazany, chociaż nie wiadomo czy i on by pomógł. Taki ciężki przypadek- powiedziała Paulina i zobaczyła uśmiech na twarzy przyjaciółki, więc poczuła lekką ulgę.
- W sumie to masz rację- odparła Kinga.- Policjant, który mnie uratował też już zeznawał. Niestety sprawa skończy się w sądzie, więc będę musiała go jeszcze oglądać. Zaproponowano mi również rozmowę z nim, ale się na razie nie zgodziłam. Musiałam coś z tobą ustalić. Otóż obie chcemy,aby Łukasz raz na zawsze zostawił nas w spokoju, slatego dobrze by było gdybyś poszła ze mną na komendę w poniedziałek. Opowiedziałabyś o tym co ci zrobił. Wtedy na pewno nic by nie uszło mu płazem!
- Ale..
- Spokojnie, nawet wiem co zrobimy.- ściszyła głos, aby mama nic nie usłyszała- Pójdę tam z toba i poproszę o spotkanie z Łukaszem. Ty będziesz czekała przed drzwiami, a gdy wyjdzie i go zobaczysz od razu przypomni ci się jego twarz i będziesz udawać przerażoną.
- Hmm... nie jestem pewna, boję sie, ale z drugiej srtony da na spokój. Nic lepszego i tak nie wymyślimy.
- Nie mamy wyjścia, musimy tak zrobić- westchnęła Kinga.
- Masz racje - zgodziła się Paulina.
- Dziewczyny chodźcie na obiad- zawołała mama z kuchni.
- Chodź- powiedziała Kinga.
***
Dziewczyny siedziały na kanapie razem z mamą od Kingi. Oglądały telewizję, ponieważ leciał ich ulubiony serial. W pewnej chwili usłyszały dzwonek do drzwi.
- To pewnie moja mama. Miała mi przynieść torbe z rzeczami - powiedziała Paulina. Wstała i poszła otworzyć drzwi.
- Cześć kochanie. Tutaj masz torbe. Spakowałam ci wszystko. Jutro rano wyjeżdżam, więc chciałam się dziasiaj z tobą pożegnać. - powiedziała mama do Pauliny.
- Mam nadzieję, że choć trochę odpoczniesz. - Paulina uśmiechnęła się - I pamiętaj, nie wolno ci złamać nogi, ani niczego innego! - mocno przytuliła mamę - Uważaj na siebie.
- Ty też Paulinko, kocham cię. - szepnęła, pocałowała ją w czoło i poszła w kierunku wyjścia.
***
Oto kolejny rozdział. Mam nadzieję, że wam się spodoba :) Zachęcamy do oceniania i komentowania. No to miłego czytania i do napisania! Pozdrawiam wszystkich i dziękuję czytającym, że nadal jesteście ze mną.
Ja was czytam ale proszedajcie dluzsze rozdzialy prooosze :3
OdpowiedzUsuńJa was czytam ale proszedajcie dluzsze rozdzialy prooosze :3 ♥
OdpowiedzUsuń