Po kilku sekundach udało się usłyszeć czyjś krzyk. W tej chwili światło oświetliło scenę. To Dawid krzyczał, gdyż dwie fanki weszły na scenę i rzuciły się na niego. Trzej ochroniarze natychmiast wyprowadzili dziewczyny. Pewien mężczyzna pomógł wstać Kwiatkowskiemu i podał mu mikrofon.
-Nic się nie stało, dziewczyny pomyliły mnie ze ślicznym szczeniaczkiem, którego widziałem przed klubem - powiedział.
Nie był zdenerwowany, raczej wesoły. Dało się słyszeć lekki chichot.
-To na czym skończyłem? - zapytał, a gdy muzyka zaczęła grać, on znów zaczął śpiewać.
-Uf, to było dziwne, już się bałam, że coś złego się wydarzy - powiedziała głośno Paulina, tak aby Kinga usłyszała.
-Czasami tak się zdarza - odpowiedziała Kinga.
Koncert trwał jeszcze godzinę. Później Dawid jeszcze na chwilę zabrał głos.
-Chciałem osobiście podziękować dwóm dziewczyną za e-maile. Mam nadzieję, że one już wiedzą, wysłałem im odpowiedź przed dzisiejszym koncertem. Jeżeli tu jesteście, proszę chodźcie tu do mnie na scenę. Jedna z dziewczyn, piękna brunetka, pognała na scenę. Dawid wręczył jej kopertę i uściskał. Po chwili zapytał.
-Nie ma drugiej dziewczyny? Proszę, nie wstydź się? - zachęcił Dawid. Widział doskonale tę dziewczynę, lecz ona się nie ruszała. Nie chciał, więc nalegać. Paulina i Kinga rozglądały się po wszystkich dziewczynach. Wiele na pewno by tam poleciało bez zastanowienia, ale Kwiatek wiedział jak wygląda ta szczęściara, ponieważ wysłała mu zdjęcie. Od razu poznałby oszustkę.
-No trudno, chciałem Wam wszystkim serdecznie podziękować, jesteście najlepszą publicznością. - krzyknął Dawid i powoli zszedł ze sceny wśród tłumów wiwatów i krzyków.
***
-Ciekawe, która to była dziewczyna, ja na jej miejscu, od razu bym pobiegła na scenę, a ona co? Stara się, pisze do niego, a nawet nie ma zamiaru wyjść na scenę! Co za dziewczyna? - opowiadała Paulina.
Były już przed blokiem Emilii, ich wspólnej koleżanki z klasy.
-Muszę iść jeszcze oddać coś Emilii i dziękuję, że mnie wzięłaś ze sobą, dobranoc - powiedziała Kinga i pożegnała się z przyjaciółką.
Paulina odwróciła się i ruszyła w stronę swojego bloku.
***
Przekręciła zamek w drzwiach i otworzyła je. Ujrzała światło. Dochodziło z sypialni mamy. Szybko rozebrała się i poszła tam.
-Cześć córuś! Jak ci się podobało? - zagadnęła mama.
-Było super, chociaż na chwilę zgasło światło. - zaczęła opowiadać wszystko ze szczegółami, nawet o pewnej dziewczynie, która nie weszła na scenę.
Rozmawiały długo i szczerze o wszystkim. Tak jak już nie rozmawiały od dawna. Obie były w wyśmienitych humorach. Wydawało się, że nic nie może zniszczyć tej miłej atmosfery. A jednak, nagle zadzwonił na telefon.
-Pójdę odebrać - powiedziała Paula i podniosła słuchawkę.
Mama czekała, aż córka wróci do pokoju, lecz nie słyszała, aby rozmawiała.
-Co się stało? - zapytała mama, wstała z łóżka i zobaczyła córkę stojącą przy telefonie. Widziała jak na jej twarzy maluje się przerażenie. Słuchawka bezwiednie zwisała jej z ręki.
-Kochanie!? - mama była wyraźnie zaniepokojona.
Wyrwała słuchawkę i przyłożyła ją do ucha.
-Halo? - zapytała - Czy ktoś tam jest?
Nie otrzymała odpowiedzi. Rozmówca rozłączył się.
***
Witajcie! Mamy już ponad 1000 wyświetleń i dziękujemy Wam za to! <3 Dziękujemy również za wszystkie komentarze, nawet te z anonimów, bardzo nas motywują do dalszego pisania. ;)
Przepraszam, że tak późno dodaję ten rozdział, ale na prawdę nie mogłam. :( Pozdrawiamy! <3
Piszcie szybko następny rozdział, muszę się dowiedzieć co będzie dalej.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam MG :*
Świetny blog ;p Bardzo ładny wygląd. Tez lubię Kwiatka :**
OdpowiedzUsuńglupie-zycie-fredzi.blogspot.com
Szybko dodawajcie nexta bo zżera mnie ciekawość!
OdpowiedzUsuńCudny błog! *-*