wtorek, 15 kwietnia 2014

Rozdział 19

Spała dopóki telefon nie zadzwonił, Szybko odebrała.
-Hej - powiedziała ospale.
-Hej, obudziłam cię? - zapytała Kinga.
-No tak, spałam - westchnęła.
-Przepraszam jest południe, myślałam, że już nie śpisz. Ale pamiętasz o tej policji. O 14:00 przyjdę po ciebie.
-Tak, pamiętam - skłamała Paula, komenda całkiem wyleciała jej z głowy.
-To dobrze, jakbyś coś chciała to dzwoń, do zobaczenia - pożegnała się Kinga.
Paulina nie miała ochoty wstawać. Nadal była zmęczona, a gorączka nie ustępowała.
-Powinnam dzisiaj nie wychodzić z domu - mruknęła Paula - no ale jak obiecałam.
Powoli wstała i ubrała się. W kuchni zmusiła się do przeżucia bułki z serem. Potem wzięła kolejną tabletkę, usiadła w fotelu i powoli piła gorącą miętę. Dopiero teraz uświadomiła sobie z kim dzisiaj musi się spotkać. Jej prześladowca na pewno dobrze ją pamięta.
-Ciekawe jak zareaguje na mój widok? Boję się go. Nie mam zamiaru znów się z nim spotkać. - myślała uporczywie.
Złe wspomnienia wróciły na nowo. Czuła się tak jak gdyby działo się to wczoraj. Z jej rozmyślań wybudził ją dźwięk otwieranych drzwi.
-Halo, jest tu ktoś? To ja, pani Krysia.
-Dzień dobry - powiedziała Paulina i zerwała się na równe nogi.
-Witaj skarbeczku, ale urosłaś, nie widziałam cię z dwa miesiące. Co ci ugotować? - spytała kobieta.
-Wszystko chętnie zjem, ale później. Za chwilę wychodzę z koleżanką.
-Szkoda - westchnęła kobieta - najwyżej odgrzejesz sobie. Ugotuję i trochę posprzątam, a potem zaczekam...
-Nie musi pani na mnie czekać, nie wiem o której wrócę - powiedziała Paulina.
-Dobrze kochanie to gdy skończę zamknę mieszkanie. Przyjdę dopiero w środę, ale ugotuje ci też obiad na jutro, więc nie będziesz głodowała.
-Dziękuję bardzo - Paulina uśmiechnęła się i szybko ubrała. Przed wyjściem pożegnała kobietę i spakowała telefon do kieszeni. Potem zeszła na dół.
Dzisiaj ubrała się cieplej niż wczoraj. Śnieg, którego było dużo, pięknie błyszczał.
-Za 15 minut Kinga powinna być.
Nagle zauważyła płot, na który wczoraj wpadła. Spojrzała na rękę.
-Rana powoli się goi, ale jak przyjdę zmienię opatrunek - pomyślała.
Dokładnie przypomniała sobie wczorajszy wieczór. Tyle się wydarzyło. Dzisiaj też ma się z nim spotkać. Mimowolnie uśmiechnęła się.
-Cześć Paula - usłyszała głos Kingi, który wyrwał ją z rozmyślań.
Odwróciła się i zobaczyła opatuloną przyjaciółkę.
-Aż takiego mrozu, raczej nie ma - zaśmiała się Paula.
-Mama sugerowała się wczorajszą pogodą i nie chciała mnie puścić, dopóki ciepło się nie ubrałam - wytłumaczyła.
-Jesteś gotowa? Bo szczerze mówiąc, trochę się boję - przyznała Paula.
-Ja też, ale pamiętaj mamy siebie - pocieszyła ją Kinga.
-To dobrze -odpowiedziała cicho i poszły prosto na posterunek.
Gdy tam doszły, poproszono Kingę, aby weszła do specjalnego pokoju. Łukasz już tam czekał wraz z policjantem. Paulina miała czekać przed drzwiami.
-Nie bój się, jestem tuż za drzwiami - powiedziała Paulina.
-Wiem - szepnęła Kinga i drzwi zostały zamknięte przez mundurowego stojącego na zewnątrz.
Po 10 minutach drzwi ponownie się otworzyły. Pierwszy wyszedł Łukasz z policjantem, spojrzał na Paulinę i przestraszył się. Dziewczyna gwałtownie się odsunęła, skuliła w kłębek i zaczęła płakać. Kinga od razu do niej podbiegła, a Łukasza zabrano.
-Przepraszam, co się stało? - zapytał policjant.
-Paula, powiedz - powiedziała przerażona Kinga.
-To on - jęknęła i przerwała.
-Uspokój się - powiedziała stanowczo Kinga - weź głęboki oddech i opowiedz dokładnie "Jaki on?"
Paulina wzięła wdech i powoli zaczęła.
-To on wylał na mnie ten kwas, jego twarz, to na pewno on - przerwała, nie sądziła, że jego widok wywoła u niej taką reakcję. Wcale nie udawała, była przerażona. Poczuła na plecach ogromny żar.
Policjant dłużej nie czekał. Pobiegł do innych mundurowych i opowiedział im wszystko. Po chwili do dziewczyn podszedł psycholog.
-Muszę z tobą porozmawiać - powiedział specjalista.
Dziewczyna spojrzała na niego niepewnie.
-Musisz z panem iść, opowiedz mu o wszystkim, proszę - szepnęła Kinga.
Teraz dobrze wiedziała, że przyjaciółka nie udaje. Poczuła się bardzo źle. Paulina od nowa cierpiała, to przez nią. Paulina skinęła głową, powoli wstała i poszła za psychologiem.

***
Witajcie! Wreszcie się udało i mamy 19 rozdział! Przepraszamy Was bardzo za tak długą przerwę, ale miałyśmy dużo na głowie. Postaramy się jednak, aby teraz rozdziały znowu zaczęły się pojawiać regularnie. Pozdrawiamy i do napisania! :D

1 komentarz:

  1. No ja mysle ze bedziecje dodawac teraz czesciej bo caly czas czekalam :3 kocham wasze rodzialy

    OdpowiedzUsuń