czwartek, 17 kwietnia 2014

Rozdział 20

Rozmowa z psychologiem, później przesłuchanie, wszystko to trwało bardzo długo. Gdy Paulina mogła już wyjść, była bardzo zmęczona.
-Przepraszam cię, nie chciałam, aby tak wyszło...
-Nie, wszystko jest dobrze, sprawa jest już prawie rozwiązana, a oto nam chodziło. Będzie dobrze - uśmiechnęła się lekko.
-Chodźmy do domu - powiedziała Kinga i wzięła ją za rękę.
Szły nic nie mówiąc, dopiero telefon przerwał cisze. Kinga odebrała. Szybko jednak skończyła rozmawiać.
-To moja mama, muszę iść do domu - spojrzała na przyjaciółkę - Poradzisz sobie?
-Pewnie - odparła Paulina i uścisnęła Kingę - Zadzwonię do ciebie wieczorem.
Poszły w dwóch różnych kierunkach. Parę minut później Paulina była już w domu. Pani Krysia wysprzątała całe mieszkanie.
-Kiedy ona zdążyła to zrobić?
Spojrzała na zegar, była 15:50.
-Trochę czasu nam to zajęło - pomyślała.
Głowa wciąż ją bolała. Ubrała wygodne legginsy i luźny, biały T-shirt z nadrukiem. Wzięła tabletkę i zmieniła opatrunek na dłoni. Potem położyła się na kanapie, całkiem zapominając o spotkaniu z Dawidem i zasnęła.
*** 
Otworzyła oczy. Ktoś dzwonił do drzwi. Wstała i uchyliła je.
-Dawid? Co tu robisz? - zapytała ze zdziwieniem.
-Wczoraj umówiliśmy się do kina, zapomniałaś? Oj, niedobrze, problemy z pamięcią w tym wieku...
-Wyleciało mi to z głowy, miałam dzisiaj ciężki dzień - powiedziała - Ale mam pomysł. Możemy obejrzeć film na moim komputerze. Nie chce mi się wychodzić na dwór.
-Mi to obojętne - wzruszył ramionami i wszedł do mieszkania.
-Zrobię gorącą czekoladę, bo pewnie zmarzłeś - zaproponowała Paulina i poszła do kuchni. Po chwili usłyszała kroki za sobą.
-To co chciałabyś obejrzeć? - zapytał - Myślałem o "Kronice Opętania", ale nie wiem czy chcesz oglądać horror.
-Może być - uśmiechnęła się.
Wzięła dwa kubki z czekoladą i poszli do salonu. Postawiła je na stole i poszła po komputer do pokoju. Po chwili wróciła. Podłączyła go do telewizora i wpisała tytuł filmu. Dawid kucnął obok niej.
-Co dzisiaj robiłaś? - zapytał.
-Dzisiaj wstałam o 12:00, a potem byłam na policji z Kingą. Musiałyśmy załatwić pewną sprawę.
-Tak długo śpisz? - zdziwił się Dawid.
-Nie mogłam spać i dopiero nad ranem usnęłam.
-Rozumiem, pewnie koszmar nocny, co?
-No...nie lubię ich - powiedziała cicho.
-Nikt ich nie lubi.
Włączyła film i usiadła razem z Dawidem na kanapie.
-Nie boisz się horrorów? - spytał Dawid.
-Kiedyś się bałam, a teraz raczej nie. Chociaż nie wiem czy horrory są prawdziwe czy są tylko wymysłem jakiegoś durnego reżysera - wyznała.
-Rzeczywiście, ale ten film jest raczej wymyślony, więc nie masz się czego bać - pocieszył ją.
Po 10 minutach filmu Paulina zasnęła, a głowa bezwładnie opadła jej na ramię Dawida. Chłopak spojrzał na dziewczynę. Miała zamknięte oczy, a jej twarz była bardzo ciepła. Dotknął jej ręki, a ta była lodowata.
-Jest chora - pomyślał - Wczoraj pewnie przemarzła w tym parku, dlatego nie mogła spać.
Nie chciał jej obudzić, dlatego postanowił się nie ruszać do końca filmu. Przyciszył telewizor, aby krzyki ją nie obudziły. Oglądał film, co jakiś czas spoglądając na Paulinę. Nadal spała. Film wkrótce się skończył. Po chwili dziewczyna uniosła głowę.
- I co podobał ci się film? Ani razu nie krzyczałaś, więc chyba się nie bałaś? - zapytał Dawid.
-Co? Ach film, no dobry był, ale niezbyt straszny - powiedziała rozespana Paulina.
-Dobra, i tak wiem, że przespałaś cały film.
-Mogłeś mnie obudzić.
-Nie mogłem, spałaś tak słodko - wytłumaczył się Dawid - Jesteś chora.
-Słucham? - to zdanie zbiło ją z tropu.
-Masz gorączkę - stwierdził.
-Może wczoraj w nocy miałam podwyższoną temperaturę, ale wzięłam tabletki.
-Raczej nic ci nie pomogły - wziął ją za rękę i zaprowadził do kuchni. Otworzył tę samą szafkę, gdzie wczoraj znalazł apteczkę.
-Co z ręką?
-Jakoś żyje - uśmiechnęła się.
-Masz tu termometr? - zapytał.
-Nie martw się mną, nie muszę mierzyć temperatury.
-Uparta jesteś - podał jej termometr.
-Ty też - westchnęła i zmierzyła temperaturę.
-39°C, Paulina musisz iść do lekarza - zaniepokoił się chłopak - Zaczekaj, zadzwonię po taksówkę.
-Nie trzeba - Paulina starała się odwieźć go od tego pomysłu, lecz na marne.
Po chwili Dawid siadł koło niej.
-Taksówka będzie za 15 minut. Pojadę z tobą do lekarza. Tabletki nie pomogły, więc lekarz przepisze ci antybiotyk. Nie upieraj się, bo i tak to nie ma sensu. Ubierz się, czekam w przedpokoju.
Paulina nie chciała się kłócić, a na dodatek ból głowy powrócił. Posłusznie wykonała polecenie Dawida, a po paru minutach jechali już do szpitala.
*** 
Witajcie! Już jest 20 rozdział! Mam nadzieję, że Wam się podoba! Dziękujemy za ponad 2200 wyświetleń! Jesteście cudowni! Pozdrawiamy i do napisania!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz