-Co się stało? - zapytała.
-Chodźmy do księgarni, proszę - powiedziała, lecz nie czekała na odpowiedź. Szybko tam pobiegła.
-Zaczekaj na nas - usłyszała, lecz nie miała zamiaru się zatrzymać.
Przed sklepem spojrzała w lusterko i sprawdziła czy jej włosy są dobrze ułożone. Wszystko było OK. Weszła, więc powoli do środka. Nie musiała długo go szukać. Domyśliła się, że jest ukryty za tłumem rozchichotanych dziewczyn. Podeszła bliżej i zobaczyła go. Był naprawdę ładny, lecz nie miała szans podejść bliżej, a chciała zrobić sobie z nim zdjęcie. Próbowała się, więc przepchać, lecz na próżno.
-Aaaa! Mój kochany! - krzyczała jedna z dziewczyn.
-Kocham Cię! - powtarzała pewna blondynka.
-Wyjdziesz za mnie? - zapytała szatynka, trzymająca pierścionek w dłoni.
-Co to ma być? - pomyślała Paulina - One przesadzają. przecież go nawet nie znają !?
Paula patrzyła tylko na te fanki, które można by nazwać nawet "psychofankami".
-Nie mam zamiaru zachowywać się tak jak one, to fakt bardzo go lubię, ale go nie znam. Szkoda. - zasmuciła się.
Nagle zauważyła Kingę i Wikę.
-Mogłam się domyślić, że to jego zobaczyłaś - mruknęła Kinga.
-Co z tego, skoro i tak nigdy się do niego nie dostanę. Chodźmy stąd! - powiedziała zmartwiona Paulina.
Gdy udały się w kierunku drzwi, zobaczyły ochroniarza.
-Na pewno idzie uwolnić Dawida - zachichotała Wiktoria.
Wyszły ze sklepu i usiadły na ławce, naprzeciw księgarni. Po chwili Kwiatek wyszedł ze sklepu, spojrzał na dziewczyny i lekko się uśmiechnął. Cieszył się, że widzi normalne nastolatki, a nie rozwrzeszczane fanki. Jednak szybko udał się w stronę schodów. Nie miał zbyt wiele czasu, przecież ochroniarz nie przetrzyma na długo grupy nastolatek.
-Widzicie, jest bardzo fajny, uśmiechnął się do nas. - powiedziała Paula.
-To o niczym nie świadczy. - skarciła ją Kinga.
-Pewnie ma rację, ale lepszy rydz niż nic. - pomyślała Paula.
-Zgłodniałam, chodźmy do pizzerii - zaproponowała Wika.
Dziewczyny przystały na jej propozycję, w końcu długo nie jadły. Szybko wstały i udały się do wcześniej wymienionego miejsca.
***
Paula otworzyła drzwi do domu. Zastała ją ciemność.
-Mamy jeszcze nie ma - pomyślała.
Był późny wieczór, usiadła na łóżku i rozpakowała swoje zakupy. Bardzo podobała jej się błękitna koszula z koronką. Była śliczna.
-Założę ją na koncert - powiedziała cicho Paulina- do tego czarne rurki i moje ciemne koturny. Będzie fajnie! Tylko jak się uczeszę?
Nie miała pojęcia. Spędziła przed lustrem dwie godziny i na nic się nie zdecydowała. Rozpuściła, więc włosy i przebrała się w piżamę. Szybko włączyła laptopa i weszła na oficjalną stronkę Dawida, tam znalazła jego e-mail. Po długim namyśle, stwierdziła, że napisze do niego wiadomość. Prawdopodobieństwo, że odpisze jest bardzo małe, ale warto spróbować.
-Dołączę jeszcze swoje zdjęcie, może mnie rozpozna? - pomyślała i tak też uczyniła.
Gdy skończyła pisać wiadomość, wzięła głęboki wdech i szybko nacisnęła przycisk "Wyślij".
***
Witajcie! Oto już 7 rozdział. Szkoda, że ostatnio przestaliście komentować, ale mamy nadzieję, że chociaż czytacie. Chciałybyśmy zadedykować ten i poprzedni rozdział naszej dobrej koleżance Wiktorii. <3 Pozdrawiamy i do napisania. ;)
Genialny!
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta!
Życzę weny i pozdrawiam! :*
mysle ze jednak cie nie rozpozna ;c pozdro
OdpowiedzUsuńŚwietny ten blog przeczytałam wszystkie części. Na prawdę mi sie podoba.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam MG :*
Świetnie piszesz. :)
OdpowiedzUsuń