-Ał, to boli, czego ty chcesz, to ty napisałeś ten list? - pytała zrozpaczona.
-Wszystko zepsułaś, było tak świetnie. Najgorsze jest to, że wciąż cię kocham, nie mogę o tobie zapomnieć! Nie mogę tak żyć! - wrzeszczał chłopak.
Popchnął ją, a ona upadła na ziemię. Zaczął ją kopać, a ona próbowała się uchronić, lecz była za słaba. Kiedy skończył, próbowała wstać, jednak Łukasz otworzył butelkę i wylał na Paulę całą zawartość.
-Skoro ja nie mogę ciebie mieć, to nikt nie będzie miał!
W ostatniej chwili zdążyła się odchylić, lecz i tak zaczęła krzyczeć. Upadła na ziemię i zwijała się z bólu. Ta substancja wyżerała jej ubranie. Czuła jakby ktoś obdzierał jej plecy ze skóry. Chłopak zaczął się śmiać. Nagle zza rogu wyszedł mężczyzna, wrzasnął na Łukasza, a ten zaczął uciekać. Mężczyzna podbiegł do Pauliny i ujrzawszy co się stało zadzwonił na pogotowie.
-Nie martw się wszystko będzie dobrze, pogotowie już jedzie.
Ból rozsadzał dziewczynę. Nie wiedziała co się z nią dzieje. Straciła przytomność.
***
Obudziła się w szpitalu. Była wystraszona, lecz mama trzymała ją za rękę.
-Nie martw się kochanie, wszystko jest dobrze - uspokajała córkę.
-Mamo, będę miała blizny? - Paulina zaczęła cicho łkać - To się działo tak szybko.
-Uspokój się kochanie... Nic ci nie będzie, parę małych blizn. Wszystko dzięki naszemu sąsiadowi, w porę zadzwonił na pogotowie.
-Mamo, tak mi przykro - powiedziała.
-Nie przejmuj się.
Chciała już pójść, lecz nagle obróciła się do córki i zapytała.
-Kto to był? Kto ci to zrobił?
Paulina chwilę się zastanawiała, nie wiedziała czy powiedzieć prawdę. Bała się.
-Nie pamiętam, to przez szok. Może sobie przypomnę - skłamała.
-Dobrze teraz odpoczywaj.
***
W szpitalu nie podobało się jej. Niby pielęgniarki były miłe, Kinga też ją odwiedzała, ale nie mogła korzystać z komputera, więc Kwiatek "był daleko". Cierpiała, nie tylko z tego powodu. Zmiany opatrunków były nie do zniesienia. Strasznie bała się tego momentu, gdy zobaczy w lustrze swoje ciało. Tydzień po zdarzeniu, które zmieniło jej życie, opuściła szpital. Plecy już ją tak nie bolały, ale wiedziała, że nie będzie tak jak wcześniej. Na szczęście mama ją wspierała, dała jej również MP3, więc mogła posłuchać piosenek Dawida. To dodawało jej siły, odwagi. Gdy dotarła do domu, od razu poszła do swojego pokoju. Popatrzyła w lustro. Na szczęście twarz się nie zmieniła, może brakowało tylko uśmiechu. Odeszła od lustra i położyła się spać. Długo nie mogła zasnąć, rozmyślała o swoim losie, tyle rzeczy się zmieniło. Nie jest już tą samą osobą.
***
Tak oto prezentuje się już trzeci rozdział. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Dziękujemy Suzanne Cheese i Violi Verdas za to, że komentują nasze rozdziały i mamy nadzieję, że to grono się powiększy :)
To taki wspaniały rozdział z jednej strony piekny ale z drugiej okropny.
OdpowiedzUsuńJak Łukasz mógł tak postąpic, był okropny!
Dobrze, że sąsiad akurat się pojawił i Paulinie nic się nie stało.
Gdzie policja i prokurator? Przecież to przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego. MP3 to algorytm kompresji dźwięku. Nie wiem w jaki sposób można "dać komuś MP3". "Paula cofnęła się do tyłu" przecież to masło maślane, najbardziej znany pleonazm. Oj kiepsko ale liczę, że będzie lepiej.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam mały bączek ;*
Genialny!
OdpowiedzUsuńBiedna Paulina. :(
Głupi Łukasz! Jak on mógł?!
Jeszcze raz świetny rozdział :3 i czekam na nexta. :)
Mógł Kwiatka oblać. ;)
OdpowiedzUsuń