piątek, 24 stycznia 2014

Rozdział 4

Był słoneczny dzień, chociaż na dworze temperatura spadła poniżej zera. Słońce świeciło, powoli roztapiając śnieg.
-Dziwne, przecież jest środek zimy. Pogoda nam wariuje - powiedziała Paula.
-Nie tylko ona - uśmiechnęła się porozumiewawczo Kinga.
Od nieszczęśliwego wypadku minęły 3 tygodnie. Zbliżał się koncert Kwiatka, a Paula już prawie w ogóle nie myślała o ostatniej wizycie w szpitalu. Nie poruszała tego tematu wcześniej, chociaż Kinga prosiła. To wspomnienie było najgorsze ze wszystkich, chciałaby cofnąć czas, aby ten dzień nigdy się nie wydarzył. Niestety nie było to możliwe. Pocieszał ją jednak fakt, że nie widziała Łukasza od tamtego momentu. Na samą myśl o nim przeszły ją dreszcze.
-Co się stało? - zapytała Kinga, przerażona zachowaniem koleżanki.
-Nie mówiłam ci wcześniej, bo się bałam, ale ja dokładnie pamiętam co się wtedy wydarzyło.
-Jak nie chcesz, nie musisz mi mówić, zrozumiem cię - oświadczyła Kinga.
-Nie, muszę komuś to powiedzieć, bo nie wytrzymam - wyszeptała Paula.
Gdy kończyła opowiadać, oczy zaszły jej łzami. Nie wytrzymała i rozpłakała się na dobre. Kinga przysunęła się do niej, objęła ją ramieniem i czekała, aż przyjaciółka się uspokoi.Wiedziała, że może trwać to długo, jednak jeśli chodziło o Paulę było jej wszystko jedno. Chciała, aby z niej to wypłynęło i jej ulżyło, na pewno dużo ją kosztowało opowiedzenie zdarzeń z tego feralnego dnia.
***
Wieczorem obie siedziały na kanapie i oglądały album - specjalny prezent dla Pauliny od Kingi. Były tam ich wspólne zdjęcia, a także fotki Kwiatkowskiego.
-Cieszę się, ze pójdziesz tam ze mną - powiedziała Paula - Na pewno ci się spodoba!
-Dla ciebie wszystko, a jutro pójdziemy do sklepu i kupimy jakieś fajne ciuchy. W końcu musisz wyglądać idealnie! - odpowiedziała jej Kinga.
Odłożyły album i włączyły horror. Obie lubiły oglądać filmy z dreszczykiem. Ten gatunek był ich ulubionym! Paula przyniosła wielką miskę popcornu i zaczęły zajadać.
W czasie seansu usłyszały dziwny jęk, ale nie był on związany z filmem. Ten jęk był prawdziwy, tak blisko nich.
-Co to było? - spytała Kinga.
-Nie wiem -powiedziała Paula.
Szybko wyłączyły film i zaczęły się wsłuchiwać. Nagle zgasło światło.
-Aaaaa! - coś pociągnęło Paulinę.
***
Mamy nadzieję, że chociaż trochę Was zaciekawiłyśmy. Starałam się, aby było jak najmniej błędów stylistycznych. Postaramy się także pisać trochę dłuższe rozdziały :) Dziękujemy za ponad 500 wyświetleń <3 

2 komentarze:

  1. Bardzo fajne, czyżby znów Łukasz przyszedł? Niech ją normalnie zostawi w spokoju!

    OdpowiedzUsuń