-Paula? Gdzie jesteś? Co się stało? - pytała przerażona.
Odpowiedziała jej cisza.
-Halo? - zawołała.
Nie było śladów krwi, więc miała nadzieję, że nic się nie stało. Wchodziła do kolejnych pomieszczeń, zapalając przy tym światło. Nigdzie jej nie było. Przerażona, nie wiedziała co robić. Gdy sięgnęła po telefon, zorientowała się, że nie ma go przy sobie. Postanowiła wrócić do pokoju.
-To pewnie głupi żart - pomyślała.
Gdy weszła do pokoju straciła ostatnią nadzieję. Usiadła w fotelu i sięgnęła po swój telefon.
-No tak tu go zostawiłam - pomyślała.
Wybrała numer Pauliny i zadzwoniła. Usłyszała sygnał telefonu za sobą. Odwróciła się. Dźwięk dochodził z szafy. Ruszyła się z miejsca i podeszła do szafy.
-No i Cię znalazłam, tylko dlaczego się chowałaś? - zapytała i w tym momencie otworzyła drzwi szafy.
Telefon leżał na pudełku, a Pauli nigdzie nie było. Podniosła telefon i zobaczyła okropne zdjęcie dziewczyny, która grała w horrorze. Odrzuciła telefon i odwróciła się. W drzwiach zobaczyła Paulinę, całą zakrwawioną. Wystraszyła się i głośno krzyknęła.
-Co ci się stało? - zapytała Kinga, łkając.
W tej chwili Paula upadła.
-Co się stało? - Kinga podbiegła i potrząsnęła przyjaciółką.
Nagle Paulina zaczęła się śmiać.
-Ha ha ha, nabrałam cię! Nic mi nie jest!
-A ta krew? Gdzie byłaś? - zapytała dziewczyna.
-Krew jest sztuczna. Chciałam Cię nabrać. Przepraszam, musiałam się jakoś rozerwać. Tylko szkoda, że nie widziałaś swojej miny. Była bezcenna!
-Nienawidzę Cię! Martwiłam się o ciebie, a ty ze mnie żartujesz! - wycedziła przez zęby Kinga.
-Jeszcze raz przepraszam! Pójdziesz ze mną to zmyć do łazienki? - zapytała.
-No dobra, ale obiecaj, że więcej mnie tak nie nabierzesz!
-Obiecuje - powiedziała i uścisnęła przyjaciółkę.
Poszły szybko do łazienki. Potem udały się do kuchni i przygotowały pyszną kolację.
-Mama za chwilę przyjdzie. Będzie zachwycona! - pomyślała Paula.
Ktoś zadzwonił do drzwi, więc Kinga poszła otworzyć. Po chwili do kuchni weszła mama. Przywitała się z córką i dała jej kopertę.
-Co to? Już je kupiłaś? - powiedziała podekscytowana Paula.
Mama pokiwała głową, a jej rozradowana córka rzuciła się jej na szyję. Były tam bilety na koncert Kwiatka. Mama kupiła je już dawno, ale czekała na odpowiedni moment, aby dać je córce.
Wszyscy rozradowani usiedli do kolacji.
-Jutro wybieramy się na zakupy! Pójdziesz z nami, mamo? - zapytała Paula.
-Przykro mi, ale nie mogę. Pracuję. - odpowiedziała.
-To nic nowego - pomyślała Paula, ale wiedziała, że nie ma innej opcji. Uśmiechnęła się do mamy i zaczęła jeść kanapki.
***
Mamy już 5 rozdziałów, staramy się robić je coraz dłuższe i popełniać jak najmniej błędów stylistycznych. Mamy nadzieję, że chociaż fabuła jest ciekawa.
Bardzo mi się podoba ;)
OdpowiedzUsuńNa początku trochę się przestraszyłam ale potem było zabawinie. Chętnie zobaczyłabym minę tej Kingi.